Maleje popyt krajowy
Dotychczas polska gospodarka skutecznie opierała się kryzysowi. Niezależnie od tego, co się działo na rynkach zewnętrznych, duży popyt krajowy utrzymywał nasz wzrost na przyzwoitym poziomie. Jednak w końcu dotarło do nas, iż mamy trudne czasy – coraz częściej rezygnujemy z dodatkowych wydatków i konsumpcja prywatna maleje.
Co prawda mamy za sobą gorsze okresy, np. w II kwartale 2009 roku konsumpcja prywatna wzrosła o zaledwie 1,2%, jednak obecny trend bardziej martwi analityków. Wtedy mieliśmy do czynienia z pierwszą falą kryzysu, której uderzenie wywołało mocne, ale krótkie wahnięcie naszego kursu. Teraz sytuacja jest inna. Inna jest też dynamika zmian – spadek jest łagodniejszy, co może sugerować, że będzie też bardziej długotrwały. Ekonomiści w 2012 roku spodziewają się wskaźnika wzrostu popytu krajowego na poziomie nie przekraczającym 2%.
Na spadek konsumpcji wpływ ma kilka czynników:
- coraz gorsza sytuacja na rynku pracy, a co za tym idzie coraz cieńszy portfel statystycznego Polaka
- kurczenie się prywatnych oszczędności, z których dotychczas często były finansowane dodatkowe prywatne wydatki
- wzrost cen towarów, w tym paliw
- hamowanie przez banki akcji kredytowej – wartość kredytów konsumpcyjnych w kwietniu 2012 spadła do 131,5 mld z 134,1 mld w analogicznym okresie sprzed roku
Ekonomiście wskazują także na fakt, iż dotychczasowe świetne statystyki konsumpcji wewnętrznej mogą być nieco zawyżone, z tego względu, że w swoich badaniach GUS bierze pod uwagę tylko sklepy zatrudniające więcej niż 9 osób. Małe punkty handlowe nie są uwzględniane, zaś Polacy coraz częściej rezygnują z ich usług, decydując się na zakupy w super-, hipermarketach oraz dyskontach.
W optymistycznym scenariuszu, zakładającym, że w przyszłym roku sytuacja gospodarcza w Europie ustabilizuje się, analitycy przyjmują, iż także w Polsce w 2013 nastąpi wzrost popytu wewnętrznego o 2,5 do 3%.
[źródło: dziennik.pl]