YouTube i media społecznościowe blokowane przez coraz więcej państw
Polscy internauci raczej nie wyobrażają sobie sieci bez serwisu YouTube i mediów społecznościowych, a szczególnie bez Facebooka. Jednak okazuje się, że rośnie liczba krajów, które blokują dostęp do tych stron. Jest to o tyle ciekawe, że wśród tych państw pojawiają się również te w pełni cywilizowane, jak choćby Niemcy. Według statystyk, u naszych zachodnich sąsiadów aż 61,5% spośród najpopularniejszych filmów na YouTube jest zablokowanych. Spór Google z organizacją zrzeszającą niemieckich artystów sprawił, że serwis internetowy nie zgodził się na udostępnianie wielu nagrań video, odmawiając płatności w wysokości 12 centów za każde wyświetlenie.
W Chinach, Tadżykistanie i Malezji powodem blokady YouTube jest regularne publikowanie filmików, które ośmieszały tamtejszą władzę i działały na jej niekorzyść. Natomiast w Indonezji oraz Pakistanie blokada wynika z dostępnego w serwisie filmu „Fitna”, który traktuje o islamie. W Iranie uważa się za to, że korzystanie z jakichkolwiek mediów społecznościowych jest niemoralne. W Rosji, Zjednoczonych Emiratach Arabskich oraz w Turcji, podobnie jak w Niemczech, dostępna jest tylko część materiałów. Te, które są niewygodne dla władz, są usuwane.
Władze, z uwagi na chęć uniknięcia kompromitacji, blokują też dostęp do portali społecznościowych. Twitter zupełnie niedostępny jest w Chinach, Iranie i Indiach. Czasowe blokady pojawiają się także w Egipcie, Rosji, Turcji oraz Wenezueli. Sporo zastrzeżeń do Twittera mieli Francuzi i Brytyjczycy, jednak serwis wciąż działa tam bez zmian. Jeśli natomiast chodzi o Facebook, to jest on kolejną stroną blokowaną w Chinach i Iranie. Poza tym, dostępu do niego nie mają mieszkańcy Bangladeszu, Korei Północnej oraz Tadżykistanu. Nie istnieje tam żaden sposób na legalne połączenie się z portalem należącym do Marka Zuckerberga. Ograniczenia pojawiają się natomiast w Maroku, gdzie treści są dokładnie filtrowane i ewentualnie, usuwane.
Na dostęp do Facebooka nie mogą też liczyć Syryjczycy. W 2007 r. rząd zablokował tam możliwość wejścia na jakiekolwiek strony należące do portalu, jednak nie zabezpieczył serwerów pośredniczących, co sprawiło, że mimo blokady, Fscebook był jedną z najczęściej odwiedzanych witryn, ponieważ bez problemu można było dostać się na niego nielegalnie. W efekcie, w 2011 r. serwis znów udostępniono. Co ciekawe, w Wietnamie nie ma oficjalnej blokady, jednak jest tam zakaz publikowania wiadomości z kraju i ze świata, więc można pisać tylko o sprawach prywatnych.